Recenzja Colinss Tube
22
Listopad
Dzięki uprzejmości firmy Colinss, otrzymałem całkowicie nowy produkt o nazwie Tube, sporych rozmiarów elegancki e-papieros, z mocną baterią 800mAh i pojemnym kardridżem. Czy e-papieros Tube, zastąpi standardowo używanego przeze mnie zasłużonego Ego? Tego jeszcze nie wiem, model otrzymałem kilka godzin temu, a do miarodajnych testów, potrzeba czasu. Recenzję postanowiłem przeprowadzić w dwóch etapach, pierwszym będzie wstępna ocena i opis modelu, a za jakiś czas przedstawię dokładnie jak na przestrzeni kilku dni, sprawował się ten elektroniczny papieros.

W skład zestawu za 199zł, wchodzi akumulator (bateria) 3,7V o pojemności 800mAh, atomizer, pięć kardriży różnych smaków, kabel ładujący, osłona atomizera (elegancka zatyczka), karta gwarancyjna, oraz instrukcja obsługi. Zestaw wizualnie prezentuje się świetnie, tekstura loga Tube jak i granitowe tło opakowania, przypadło mi do gustu. Napis „Bez ograniczeń!” odwołuje się do obowiązującego zakazu palenia analogowych papierosów w miejscach publicznych. Nas na szczęście nowy wpis do ustawy, zupełnie nie dotyczy.

Wyglądem nowy model firmy Colinss, przypomina Leo, od Boge Technology. Czarna bateria z złotymi akcentami, zakończona „diamentem”, oraz atomizer w kolorze złotym, prezentuje się bardzo estetycznie. Sam diament niekoniecznie wszystkim przypadnie do gustu, ale patrząc na całość, czyli wszystkie zalet tego e-papierosa, można się z tym pogodzić. Z założoną zatyczką inhalator przypomina eleganckie pióro z małym wystającym guzikiem. Wykonany jest starannie, design przypadł mi do gustu i niewiele mogę mu zarzucić. Wymiary Tube, nieco różnią się od rozmiarów standardowych modeli Ego, jest dłuższy, bateria ma nieco większą średnicę. E-papieros jest też minimalnie cięższy. Wkłady umieszczone są nie tylko w foliowych woreczkach, ale również w szczelnych plastikowych nabojach, oklejonych drewnianą teksturą.


Możliwości łączenia z podzespołami innych producentów Colinss Tube niestety nie ma. Atomizer Tube, nie pasuje do baterii Ego, gwint jest zdecydowanie większy i nie istnieje możliwość połączenia go z akumulatorem innym, niż dedykowany.

Od wewnętrznej strony nie przypomina atomizerów Penowych, grzałka jest większa, wygląda solidnie, analogicznie do modelu typu A. Już od pierwszego pociągnięcia generuje spore kłębu dymu, przy delikatnym, spokojnym zaciąganiu. Po godzinie palenia dobrze rozpalony atomizer zaczął generować gęstszy dym, o przyjemnym smaku. Porządny kop i delikatne drapanie w gardle, to elementy, które po prostu musi posiadać elektroniczny papieros, w tym wypadku Colinss Tube mnie nie zawiódł. Dołączone wkłady typu Pen, docenić można za sporą pojemność, 1ml, czyli 16-22 kropel liquidu niweluje potrzebę ciągłego zakraplania. Pełny wkład wystarczy na 300 pociągnięć.

Bateria jak na razie sprawuje się świetnie. Pojemność 800mAh, może wystarczyć nawet na 18h palenia, w zależności od intensywności, realnie jest to 12-16h. Czas ładowania baterii wynosi 5 godzin. Jak w każdej baterii manualnej, na obudowie znajduje się niewielki guzik, używany do aktywowania procesu waporyzacji, jak i sygnalizacji działania baterii, rozładowania, czy ładowania. Guzik nie przypadł mi do gustu, nie chodzi nawet o niebieską diodę, on po prostu nie komponuje się z designem tego modelu.
Ładowarka dołączona do zestawu to standard usb na usb mini. Oznacza to oczywiście, że nie wkręcamy baterii do ładowarki, tak jak ma to miejsce w większości elektronicznych papierosów. Podłączenie baterii odbywa się poprzez łączę usb mini i specjalny slot, umiejscowiony na czubku akumulatora. Aby slot był dostępny, należy wcześniej zdjąć osłonkę, w postaci wspomnianego wcześniej diamenciku. Podczas ładowania baterii, nie ma możliwości korzystania z e-papierosa, dioda cały czas świeci się na niebiesko i dopiero po odłączeniu kabla, można ponownie inhalować.

Całość oceniam bardzo pozytywnie, e-papieros zrobił na mnie dobre wrażenie, może nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale zdecydowanie się zaprzyjaźniliśmy. Jak będzie sprawował się po powiedzmy… 10 dniach? Na pewno napiszę, na dokładne przetestowanie awaryjności tego modelu, potrzeba czasu. Aktualnie cały czas pod ręką, będzie regularnie testowany. Zasłużonego i mocno eksploatowanego dziadka Ego schowałem do pudełka, czy słusznie? Zobaczymy.
2010.11.30
Colinss Tube nadal sprawuje się świetnie. Zero problemów zarówno z baterią jak i atomizerem. Pochwala go moja dziewczyna, która eksploatuje go z zerówkami. Skoro Ona docenia, to ja też. Dla mnie, daje niezłego kopa, dla niej, dużo gęstego dymu i długi okres działania. Wart polecenia.
Wygląda całkiem nieźle
Czekam na dalszą część recenzji.
Mogliby wprowadzić do sprzedaży wersję z dwoma bateriami, tak jak inni producenci. E-papieros faktycznie wygląda dość elegancko, ja akurat odkręciłbym sobie ten diamencik osłaniający wejście na ładowarkę i zostawił bez niego, tak jest lepiej :d
Btw. Planujesz recenzje tej fajki od colinssa? Wygląda tak że wow. Nie wiesz czy wykonana jest z drewna, czy z łudząco podobnego plastiku?
Jak na razie piszę recenzje innych elektronicznych papierosów. Jak skończę, na pewno o tym pomyśle.
Witam . Mam ten model dobry tydzień i jestem zadowolony , po AGu i penie ten model jest bez porownania . Mam małe sprostowanie co do palenia podczas ładowania – MOŻNA sie zaciągać !!!!!!